WYSTAWA

Cichociemni - PIERWSZY ZRZUT

Czesław Raczkowski, ps. "Janek", "Włodek", "Orkan", "Włodek Olczyk".

Urodził się 1 stycznia 1917 r. we wsi Małochwiej k. Krasnegostawu w województwie lubelskim. Jego rodzice, Franciszek i Zofia z d. Marczewska byli właścicielami niewielkiego sklepu z artykułami szewskimi, kaletniczymi i krawieckimi przy ul. Poniatowskiego 2 w Krasnymstawie. Ukończył Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Władysława Jagiełły w Krasnymstawie. Do 1939 r. studiował na Politechnice Lwowskiej. Był aktywistą ZMW "Wici" i stowarzyszenia studiującej młodzieży wiejskiej - Polska Akademicka Młodzież Ludowa (PAML).

Po wybuchu wojny Lwów znalazł się pod okupacją sowiecką. Czesław Raczkowski od początku okupacji włączył się aktywnie w tworzenie struktur konspiracyjnych. Był współzałożycielem Rewolucyjnego Związku Niepodległości i Wolności.

Został też łącznikiem lokalnych struktur konspiracji ludowej z warszawską centralą Stronnictwa Ludowego.

12 marca 1940 r. razem ze swym przyjacielem, działaczem ludowym Franciszkiem Moskalem podjął nieudaną próbę przekroczenia granicy polsko-rumuńskiej na Czeremoszu koło Kosowa. Ponowna próba - 31 marca była udana. Razem z F. Moskalem, jego bratem Józefem i Władysławem Stopyrą z Przemyśla, przekroczyli graniczny Czeremosz we wsi Usiaryki nieopodal Winnicy. Po dotarciu do Bukaresztu, Raczkowski i jego towarzysze koleją udali się do Splitu nad Adriatykiem, skąd na pokładzie statku "Patria" odpłynęli do Marsylii. W kampanii francuskiej Raczkowski brał udział jako artylerzysta, kanonier z cenzusem, w III Dywizji w Augan. Po upadku Francji przedostał się do Anglii na pokładzie brytyjskiego kontrtorpedowca. Do Plymouth dotarł 22 czerwca 1940 r. Następnie służył w Coatbridge k. Glasgow i Crawford-Symigton k. Biggar w Szkocji, nadal w artylerii. Po kilku tygodniach pobytu Crawford-Symigton, zniechęceni marazmem i jednostajnością szkolenia Raczkowski razem z Moskalem zgłosili chęć powrotu do walki konspiracyjnej w Kraju. Podczas służby w Szkocji spotkał m.in. swoich kolegów z okresu lwowskiego, Tadeusza Chciuka, "Celta" i Jerzego Lerskiego "Jura", późniejszych kurierów-cichociemnych.

Pod koniec października 1940 r. Raczkowski został przeniesiony do Londynu a wniosek ministra Stanisława Kota, u którego zabiegał o to jego przyjaciel Franciszek Moskal. Od razu został skierowany na kurs spadochronowy i przygotowanie do przerzutu powietrznego do Kraju.

Został kurierem politycznym do Delegatury Rządu na Kraj, z ramienia Stronnictwa Ludowego. Był pierwszym kurierem, który dotarł do Polski drogą powietrzną. Kurierzy, którzy tak jak Raczkowski przybyli tą drogą do Kraju mieli kryptonim "Parasole".

Czesław Raczkowski leciał do Polski jako zaufany człowiek ministra spraw wewnętrznych Stanisława Kota (stąd potoczna nazwa kurierów - "kociaki"). Do konspiracji w ZWZ został zaprzysiężony 11. 02. 1941 r. Skok do Polski wykonał w nocy z 15/16 lutego 1941 r. podczas eksperymentalnej operacji lotniczej o kryptonimie "Adolphus". Samolot Whitley MkV, pilotowany przez Anglika, Francisa Keasta, w wyniku pomyłki nie trafił na planowane miejsce zrzutu pod Kobylą Wsią koło Włoszczowej. Zrzutu dokonano _na dziko_ we wsi Dębowiec koło Skoczowa na Śląsku Cieszyńskim. Były to ziemie włączone po 1939 r. do Trzeciej Rzeszy.

W skład ekipy skoczków wchodzili: kpt. pil. Stanisław Kostka Krzymowski, ps. "Kostka" - dowódca misji, por. Józef Zabielski, ps. "Żbik" i bomb. Czesław Raczkowski, ps. "Janek". Na skutek zrzutu z dużej wysokości oraz zbyt dużych odstępów czasu pomiędzy poszczególnymi skoczkami nie odnaleźli się oni na zrzutowisku w komplecie. Kapitan Krzymowski przedostał się do Warszawy samotnie, natomiast por. Zabielski i bomb. Raczkowski po ukryciu dokumentów i pieniędzy dla Delegatury Rządu, wspólnie wynajęli w Dębowcu furmankę, by dotrzeć do Skoczowa, skąd pociągiem udali się do Bielska Białej. Tam rozdzielili się i każdy na własną rękę próbował przedostać się do Generalnego Gubernatorstwa. Czesław Raczkowski został aresztowany przez Niemców 19 lutego podczas przekroczenia granicy z Generalnym Gubernatorstwem i osadzony w więzieniu w Wadowicach jako przemytnik. Dzięki dobrze przygotowanej "legendzie" Niemcy nie rozpoznali w nim dywersanta, a za nielegalną próbę przekroczenia granicy skazali na trzy miesiące aresztu i karę grzywny. Z więzienia Raczkowski nawiązał kontakt ze Stanisławem Mierzwą, członkiem SL należącym do Batalionów Chłopskich i został wykupiony z więzienia. Następnie został przerzucony przez zieloną granicę do Generalnego Gubernatorstwa.

Do Warszawy dotarł dziewiątego czerwca 1941 r., tam meldował się u Delegata Rządu na Kraj - Cyryla Ratajskiego, któremu przekazał fundusze w kwocie 34 900 marek niemieckich i 100 czerwońców, na prowadzenie działalności konspiracyjnej. Zadaniem Raczkowskiego była również organizacja łączności radiowej Delegatury Rządu na Kraj. Mimo straconych w Dębowcu radiostacji, Raczkowski przystąpił z zapałem do pracy. Zdołał zgromadzić niezbędne podzespoły i zmontować radiostację, dzięki której już na początku lipca udało mu się nawiązać kontakt z Londynem. Dzięki jego pracy Delegatura uzyskała niezależny kanał łączności z Rządem.

8 grudnia 1941 r. został wysłany z powrotem do Londynu, tym razem drogą lądową. Z powodu zerwanych przez Niemców szlaków przerzutowych Raczkowski utknął na Węgrzech. Niestety, 6 czerwca 1942 r. został aresztowany w Budapeszcie przez gestapo. Przewieziony do Wiednia był wyjątkowo brutalnie torturowany. Obawiając się, że nie wytrzyma tortur i wyda powierzone mu tajemnice podjął próbę samobójczą zażywając truciznę, jednak pozostając pod stałą obserwacją strażników, został przez nich odratowany. Udając obłąkanie uniknął dalszych tortur i w sierpniu 1942 został odesłany do więzienia w Pradze, gdzie nadal był przesłuchiwany. W listopadzie 1943 Raczkowskiego przewieziono do Warszawy, gdzie był osadzony początkowo w więzieniu przy al. Szucha, a następnie na Pawiaku. Ostatecznie w marcu 1944 został wysłany przez Niemców do obozu koncentracyjnego Gross Rosen, gdzie wykorzystując swoje umiejętności pracował przy naprawie urządzeń elektrycznych. Udało mu się również zmontować niewielki radioodbiornik, dzięki któremu więźniowie mieli aktualne informacje z frontów. Wiosną 1945 r. w czasie ewakuacji obozu na zachód Raczkowski wraz kilkoma więźniami zbiegł z kolumny transportowej i maszerując lasami na zachód natknął się 19 kwietnia na amerykańskie oddziały wojskowe w okolicach Norymbergi.

28 maja 1945 roku Czesław Raczkowski dotarł do Londynu, gdzie spotkał swego serdecznego przyjaciela - Franciszka Moskala, z którym ponad pięć lat wcześniej opuszczał Lwów. Po wojnie kontynuował studia techniczne, które ukończył w czerwcu 1946 r, w Londynie. Jednocześnie pracował przy redakcji i kolportażu tygodnika społeczno-literackiego "Jutro Polski", którego pierwszym redaktorem był Stanisław Młodożeniec. W 1948 r. Raczkowski sprowadził do Anglii Barbarę Buczek -córkę profesora Karola Buczka, wybitnego działacza PSL, skazanego przez komunistyczny sąd na wieloletnie więzienie. Barbara była w 1941 r. przewodniczką Raczkowskiego po okupowanym Krakowie, gdy ten, wykupiony z więzienia w Wadowicach został przerzucony przez zieloną granicę do Generalnego Gubernatorstwa. Uczucie, które ich wówczas połączyło zaowocowało po latach małżeństwem. Pobrali się w Anglii w 1948 r. W 1953 r. Raczkowscy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostali do śmierci. Mieli troje dzieci.

W 1956 r. Czesław Raczkowski ukończył studia magisterskie na wydziale elektrycznym Uniwersytetu Michigan. Przez kolejne 30 lat pracował w Westinghouse Electric Corporation jako inżynier elektryk, był też członkiem Bryn Mawr Men's Club w Pittsburghu.

Na początku lat 80-tych Raczkowski pomagał swojej żonie w pracach organizacji non-profit, Medical Aid for Poland. Organizacja ta zebrała ponad 225 000 dolarów w gotówce, lekach i innych darowiznach, które przekazała do Polski na potrzeby członków Solidarności. W 1993 r. Czesław Raczkowski odwiedził po raz ostatni Polskę.

Zmarł w wieku 77 lat, 11 sierpnia 1994 r. w Szpitalu Shadysite w Pittsburghu, w Stanach Zjednoczonych. Pochowany został na cmentarzu William Penn Memorial Cemetery w Churchill na przedmieściach Pittsbugha. Do końca pozostał wierny ideom ludowym. Nawet w swojej ostatniej drodze Czesław Raczkowski służył ruchowi ludowemu - zamiast zwyczajowych kwiatów, na prośbę córki Raczkowskiego Ewy, podczas jego pogrzebu zebrano pieniądze na wydanie w Polsce książki o Wincentym Witosie. Na nagrobku rodziców w Krasnymstawie wyryta jest inskrypcja upamiętniająca ich dwóch synów: "Zygmunt/żył lat 21/zginął z rąk niemieckich" i poniżej: "Czesław/pierwszy skoczek cichociemny/żył lat 77/zm. w USA 1994 r."

Opracował: Sławomir Snopek